29 września mieliśmy otrzymać od Pracodawcy znacznie lepszą propozycję płacową. Tak zapewniano nas 24 września, kiedy byliśmy gotowi spisać protokół rozbieżności. Poczekaliśmy na prośbę przedstawicieli Pracodawcy. Zamiast obiecanej propozycji dostaliśmy kolejną prośbę o czas — tym razem do 1 listopada.
To policzek wymierzony pracownikom. Po blisko czterech latach bez podwyżek usłyszeliśmy wcześniej o upokarzających 200 zł. W piśmie z 29 września nie ma nawet takiej propozycji. Są kolejne warunki i kolejne zapewnienia, że kiedyś sytuacja może się zmienić.
Jakby tego było mało, Pracodawca zlekceważył również wniosek organizacji związkowych o wypłatę nagrody z okazji Święta Pracowników — świadczenia, które przez wiele lat było dla załogi ważną tradycją. W odpowiedzi dostaliśmy figę z makiem. Nawet przy tej okazji nie znaleziono sposobu, by docenić pracowników.
Od ponad dwóch lat załoga słyszy: „za miesiąc”, „za trzy miesiące”, „po podpisaniu umowy z bankami”. Po blisko trzech miesiącach sporu Pracodawca nadal nie przedstawił konkretnego stanowiska wobec każdego z dziewięciu żądań związkowych: co może spełnić, w jakiej wysokości i od kiedy. Nie zaproponował też harmonogramu dochodzenia do oczekiwań załogi.
Uznajemy, że 30 września zakończyliśmy etap rokowań. Przechodzimy do mediacji.
Dziś przesyłamy Pracodawcy projekt protokołu rozbieżności do uzupełnienia o jego stanowisko i oczekujemy odesłania uzupełnionego oraz podpisanego dokumentu do jutra, 2 października, do godziny 8:00. Jeżeli Pracodawca tego nie zrobi, organizacje związkowe podpiszą protokół i złożą go Pracodawcy jednostronnie, odnotowując brak uzupełnienia lub podpisu z jego strony.
Publikujemy również pełną treść pisma Pracodawcy z 29 września. Przeczytajcie i oceńcie sami.
Nie godzimy się na dalsze zwodzenie pracowników. Nasz głos będzie słyszalny nie tylko na 31. piętrze WTT w Warszawie!




![]()